Gdy
wybiła 21:00 wstał od stolika i na miękkich nogach podszedł do szatynki
i ukląkł, patrząc jej w oczy. Dziewczyna oniemiała. Od początku
przeczuwała, że szykuje się coś wielkiego, tylko nie wiedziała, która z
dwóch możliwych opcji: Chłopak chce z nią zerwać, czy oświadczyć się.
Teraz wszystko się wyjaśniło.
-Kochanie... Kocham Cię najmocniej na świecie... I chcę spędzić z tobą
resztę życia... Wyjdziesz za mnie? - zapytał niepewnie, ale z czułością,
wyjmując małe pudełeczko.
Dziewczyna popatrzyła mu głęboko w oczy, nie mogąc wydobyć z siebie
żadnego słowa. W końcu pojedyńcza łza spłynęła z jej oka i rzuciła się
chłopakowi w ramiona. Ten wstał z uśmiechem i okręcił ją dookoła i
złożył na jej palec pierścionek z połyskującym szmaragdem. Szczęśliwi
wyszli na spacer, patrząc w nocne niebo. Zamrugała do nich spadająca
gwiazda. Oboje mieli jedno życzenie: "Obyśmy zawsze zostali razem"...